fbpx

Prowadzenie organizacji pozarządowej nie należy do zadań najłatwiejszych. Po drodze często napotyka się bariery nie do pokonania, a i rodzime instytucje często traktują organizacje III sektora na równi z przedsiębiorstwami. Do tego dochodzi jeszcze troska o transparentność.

WIR, stawiając na transparentność testuje obecnie różnego rodzaju rozwiązania dla Biuletynu Informacji Publicznej. Tak, by wszystkie najważniejsze decyzje były powszechnie dostępne.

W tym samym czasie zespół Instytutu planuje już pierwsze projekty – jeszcze na początku października chcemy uruchomić w stu procentach młodzieżową redakcję z prawdziwego zdarzenia. W naszym mieście już kiedyś funkcjonował portal informacyjny skierowany do młodzieży i tamten pomysł się przyjął. Z czasem zabrakło takiej strony w Internecie. Czego by o niej nie mówić, bez niej życie młodzieży we Włocławku trochę pobladło. Dlatego na początku października chcemy uruchomić redakcję, jak dobrze pójdzie to w połowie listopada portal będzie już normalnie funkcjonował – chwali się pomysłem WIRu jego prezes. Choć nie ma gwarancji sukcesu takiego projektu, Kacper Marciniak jest przekonany, że warto próbować – jak dodaje, z własnych środków opłacił podstawy techniczne dla funkcjonowania portalu i nawet, jeśli pomysł „nie wypali”, nie uzna tych pieniędzy za stracone.

Wtóruje mu menadżerka ds. projektów w Instytucie – nie chcę patrzeć, jak moje ukochane miasto rodzinne umiera – dodaje Karolina Pawłowska, która będzie pełniła funkcję opiekuna redakcji i p. o. redaktora naczelnego, dopóki młodzi dziennikarze nie odkryją swoich talentów a z nowej redakcji nie wyłoni się jej lider.

Pomysłów mamy wiele. Miasto można zmieniać na sto różnych sposobów: od malutkich podwórkowych projektów po wielkie festiwale – mówi Kacper Marciniak, prezes Włocławskiego Instytutu Rozwoju – i niestety każdy z tych projektów, nawet najmniejszy, potrzebuje finansowania. Dlatego bez partnerów nie damy rady…

A zapotrzebowanie na partnerów jest tym ważniejsze, że oprócz niskobudżetowego projektu, jakim jest portal młodzieżowy, Instytut przymierza się wielkimi krokami do zorganizowania w naszym mieście kina samochodowego – któregoś wieczoru oglądałem „Grease”, tam jest taka scena w kinie samochodowym. I pomyślałem sobie, że zawsze chciałem pojechać do kina samochodowego. Doszedłem do wniosku, że jeśli chcę odwiedzić kino samochodowe, to muszę się wziąć za jego zorganizowanie – dodaje Kacper – boli mnie tylko, że nie mam samochodu!

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *